Post

Moje dochody zależą ode mnie!

To co bardzo podoba mi się w marketingu sieciowym to fakt, iż moje dochody zależą w 100% ode mnie:) Tylko ja decyduję ile chcę zarabiać i kiedy chcę zarabiać. Czyż to nie jest piękne?

Wielu ludzi szuka dodatkowego dochodu i prawie każdy kogo znam chciałby zarabiać więcej. Ludzie szukają możliwości i sprawdzonych sposobów na „dorobienie” lub „zarobienie”, jednak niewielu potrafi sobie z tym poradzić…

Ludzie przyłączają się do MLM i myślą, że manna będzie lecieć z nieba. Są tacy którzy uważają, że samo się zrobi:) Jednak bardzo szybko następuje zderzenie z brutalną rzeczywistością, która „wali” ich metalową pałką po głowie i śmieje się szyderczo „dzisiaj znów ja wygrywam”! I co następuje dalej? A nic! Odchodzą, zrażają się do branży i często opowiadają jaka to „sekta”, przekręt, piramida albo inne cudo. Tylko skąd się to bierze?

  1. Z niewiedzy – brak edukacji na temat marketingu sieciowego powoduje zamęt i późniejsze niedomówienia
  2. Często z winy sponsora – opowiadają nam na spotkaniach rekrutacyjnych, że wystarczy się zapisać, kupić produkt, tylko polecać, pracować dodatkowo godzinę dziennie i będziemy mieli stabilny i dochodowy biznes. Tylko czy znacie kogoś, kto pracował godzinę dziennie i stworzył coś wielkiego i dochodowego?

Prawda jest taka, że jesteśmy wynagradzani wprost proporcjonalnie do swojej wydajności i osiąganych rezultatów. Jesteśmy całkowicie odpowiedzialni za efekty i swoje zaangażowanie. To my codziennie decydujemy, jakie będą nasze dochody i nasza przyszłość.

Więc skoro jestem odpowiedzialny sam za siebie, to co powinienem zrobić aby zarabiać więcej?

  1. Posiąść odpowiednie umiejętności potrzebne do pracy Networkera
  2. Pracować więcej, ciężej i na maksa!

Zamiast robić jedno spotkanie tygodniowo, wykonywać jedno spotkanie dziennie. Zamiast wykonywać trzy telefony do potencjalnych kandydatów, wykonać tych telefonów dziesięć. Zaangażować się w całości, a wyniki przyjdą same. Mój dochód zależy od mojego zaangażowania, a nie zaś od tego, czy sponsor wciągnie mnie na swoją drogę do sukcesu i zawodowego spełnienia.

To wszystko tak łatwo się pisze, ale trochę trudniej zastosować to w życiu. Jednak każdy kto to zrozumie, kto zrozumie fakt, że tutaj też trzeba pracować i to ciężko:) spełni wszystkie swoje marzenia!

Powiązane wpisy:

Comments

  • To mój pierwszy komentarz na tym blogu :) Długo nie musiałem zastanawiać się czy go dodać. Przeczytałem ten wpis i teoretycznie mógłbym powiedzieć, że nie mam nic do dodania. Czyli również uważam, że nasz dochód w tej branży zależy tylko od nas. Od tego jak i ile działamy. Jednak dodam coś od siebie…

    „Wymagaj od siebie zawsze więcej niż możesz dać!”

    Dlaczego o tym mówię? Wielu ludzi wchodzących w ten biznes uważa, że albo zrobi się sam albo się w niego „pobawię” – czyli kilka spotkań tygodniowo. Prawda jest jednak taka, że w tym biznesie jak w każdym innym, żeby do czegoś dojść, trzeba zapier***** i powie to każdy lider. Przykładem takiej osoby jest mój lider (chłopak 23 lata). Pracował 2 lata na swój sukces. Aktualnie zarabia ok 20 tys. zł miesięcznie, jeździ najnowszym mercedesem e klasą, a na moje pytanie:

    – „Paweł ile trzeba robić spotkań w tygodniu, żeby dojść do tego co Ty w biznesie mlm?”

    odpowiedział szczerze:

    – „50!”

    Znam go… WCALE NIE ŻARTOWAŁ :)

    Pozdrawiam
    Rafał Kujawa ostatnio opublikował..O czym pisać na blogu? – 7 wskazówek (cz. 1/3)My Profile

    Rafał Kujawa

    19 marca 2012

  • Miło mi Rafale, że spodobał Ci się mój blog:)

    Z ilością spotkań masz rację. Trzeba zasuwać aby coś mieć. Moim podstawowym źródłem dochodu jest biznes turystyczny. Często jeśli mam sporo do załatwienia i zorganizowania muszę wstawać o 5:00 rano i zasuwać do nocy. Czyli dokładnie tak jak ze spotkaniami Twojego kolegi:)

    Z pozdrowieniami
    Paweł

    Paweł

    19 marca 2012

  • Witam Pawle.
    W mlm płaca nie za pracę, a za konkretne efekty.
    Te efekty są wymierne. Jest obrót, jest i kasa. Mniej ideologii na wewnętrznych spotkaniach, a trochę więcej konkretów i szybko można w ten sposób dokonać weryfikacji Partnerów. Zostaną Ci, którzy chcą pracować.
    Przecież za zakupy w przysłowiowej Biedronce”, dyrekcja owego dyskontu nie wypłaca nam prowizji i jakoś nikt się nie obraża.
    A w marketingu sieciowym jeżeli już „robimy łaskę” , że zgadzamy się kupować beż marży, to nie robiąc NIC, oczekujemy jeszcze gratyfikacji finansowej.
    Pozdrawiam

    Barbara Kozakowska

    28 marca 2012

  • Witam, chciałabym dodać swoje ” trzy grosze” do Waszych wpisów. Moim skromnym zdaniem jeżeli nie lubimy tego co robimy, to niestety chociażbyśmy pracowali od świtu do nocy to nie będzie to miało przełożenia na pieniądze. Praca z pasją daje prawdziwe efekty naszego działania, ponieważ będąc do czegoś przekonanym, zarażamy naszym entuzjazmen innych także potencjalnych partnerow w MLM… :)
    Ciekawy blog
    pozdrawiam

    Alexandra

    1 kwietnia 2012

  • Alexandro, dokładnie tak jest jak piszesz. Jednak z tego co obserwuję wkoło siebie, to tylko nieliczni są pasjonatami swojej pracy i wykonywanego zawodu. Przykre, ale prawdziwe…

    Paweł

    1 kwietnia 2012

Leave a comment  

name*

email*

website

Submit comment

CommentLuv badge