Post

Dlaczego SUKCES nigdy nie przychodzi „przypadkiem”

Wydaje się, że ludzie sukcesu zawsze tworzą własne szczęście i wynajdują właściwe okazje, ale ma to więcej wspólnego z ich stanem umysłu, aniżeli cokolwiek innego.

shutterstock_108006596_pop_23116

Często mówi się, że szczęście jest wtedy, gdy szansa spełnia oczekiwania które w niej pokładamy. I to często może być prawdziwe…

Widzisz, to nie przypadek, że potrzeba jest matką wynalazku. Albo, że okazja trafia się wtedy gdy jesteś w dołku, lub właśnie doświadczyłeś wielkiego upokorzenia, lub poniosłeś wielką porażkę. Często jest tak, że kiedy czujesz się emocjonalnie wykończony, kiedy wydaje ci się, że dno masz nad głową, to twój umysł zaczyna się otwierać na inne możliwości.

Oczywiście jest wiele czynników, które przyczyniają się do Twojego stylu życia, kariery i sukcesu biznesowego. Ale nie wierzę, że szczęście zdarza się całkowicie przez przypadek, albo, że musisz być przygotowany do tworzenia możliwości dla siebie. To ma więcej wspólnego ze stanem umysłu, niż mogłoby się ludziom wydawać.  Oto kilka historii, które pokazują jak to działa:

„Jedno słowo … półprzewodniki”.

Gdy ukończyłem studia w roku 1978 miałem magistra z fizyki, a jednak stopień ten był całkowicie bezużyteczny. Nie mogłem dostać stypendium doktoranckiego, więc utknąłem… Wróciłem do małego mieszkania moich rodziców na Brooklynie, New York, znalazłem pracę z minimalną pensją w lokalnym banku. Czułem się przygnębiony i zagubiony.

Wtedy to ojciec mojej dziewczyny zabrał mnie swoim Porsche do firmy Hitch-Tech której to byl prezesem. Powiedział mi wtedy, że elektronika cyfrowa – półprzewodniki – to będzie coś wielkiego. To było po prostu jak ta scena z Absolwenta, wiesz, „Jedno słowo … tworzywa sztuczne”. Nie miałem pojęcia, o co mu chodzi. Ale kochałem jego Porsche.

Kiedy rozmawiałem z dziewczyną na zewnątrz budynku, spotkałem nowego inżyniera w tej firmie. Był to młody chłopak, mniej więcej w moim wieku, nosił jeansy i trampki. Powiedział mi, że zarabia 20.000$ rocznie i pokazał swój nowy samochód.

To było to. Olśniło mnie!  Wróciłem na uniwersytet i w roku 1980 zdobyłem tytuł magistra elektrotechniki. W 1980 roku, byłem inżynierem w Texas Instruments. A reszta, jak to mówią, jest historią. Ale gdybym wtedy nie był w takim dole w jakim byłem, to nigdy bym nie dojrzał tej okazji, która przede mną stoi.

Czasami lepiej odpuścić i zrobić sobie przerwę.

Do roku 1998 przeżyłem kilka związków z kobietami i żaden nie zakończył się współczesną sielanką. Samotny, pełen rozczarowania przysiągłem sobie, że mam dość kobiet i nigdy więcej kobiet w moim życiu. Powiedziałem mojemu przyjacielewi, i zabroniłem mu, aby kieldykolwiek mnie swatał. To było to. W końcu czułem sie wolny. W końcu byłem odciążony. w końcu byłem wolny od wszystkich oczekiwań w moją stronę.

Już następnego dnia – nie żartuję – poznałem swoją przyszłą żonę. Jesteśmy małżeństwem po dziś dzień.

 „Wystarczy zapytać” – to naprawdę nie boli.

Tak jak wielu ludzi, spędziłem kilka lat swojej pracy jako kierownik średniego szczebla w kilku firmach. Potrzebowałem kogoś, kto da mi szansę się wybić i pokazać swoje umiejętności, ale nie miałem szczęścia.

W Dolinie Krzemowej, w roku 1994 przemysł kwitł jak nigdy wcześniej. Jednak ja ciągle błąkałem się, moja kariera utknęła w miejsu. Zawsze kiedy chciałem włamać się na wyższe szeble kariery, to ktoś podcinał drabinę po której się wspinałem. Miałem dość…

Pewnego dnia postanowiłem złożyć wypowiedzenie i odpocząć. Miałem dość zamartwiania się. Zaplanowałem podróż po USA, oraz kilka wizyt u najlepszych klientów oraz partnerów biznesowych z którymi wcześniej robiem interesy. Jedno spotkanie miało miejsce w średniej wielkości firmie, która dopiero podbijała rynek i walczyła z gigantem branży firmą Intel.

Rzucając się na wiatr, podsunąłem im kika strategii rozwoju, oraz zapytałem jakiego lidera dokładnie szukają. To było niesamowite – mogłem wręcz ujrzeć, jak żarówka zapala się w głowie tego faceta. Potem powiedział coś, czego wogóle się nie spodziewałem usłyszeć: „Wiesz, tak naprawdę możemy zatrudnić kogoś takiego, jak TY”.

Tylko to, że zapytałem, doprowadziło mnie do pierwszej w mojej karierze pozycji wiceprezesa, zdecydowanie większych zarobków oraz dużego okna w moim jeszcze większym biurze.

Więc teraz, mam do Ciebie pytanie” Jak bardzo otwarty/otwarta jesteś?

Powiązane wpisy:

Comments

  • Jesteśmy kowalami własnego losu ale często brniemy w niewłaściwym kierunku. Mamy często klapki na oczach i widzimy tylko to co przed nami. Nie zwracamy uwagi na możliwości jakie pojawiają się wokół nas. Czasami warto zwolnić, rozejrzeć się wokół. Czasami wystarczy odpowiednie pytanie aby uzyskać właściwą odpowiedź.
    Często gdy coś idzie źle, wielu z nas zamartwia się obecną sytuacją zamiast zastanowić się nad rozwiązaniem problemu.
    Jacek Pastuszko ostatnio opublikował..Szmaragdowa liga Jacek Dudzic – zaproszenieMy Profile

    Jacek Pastuszko

    2 czerwca 2013

  • Bardzo dobry artykuł, trzeba być pewnym siebie wtedy osiągamy coraz więcej.

    Żaneta

    11 marca 2015

  • Życie nie daje nam tego czego chcemy tylko to czego potrzebujemy. Często dzieje się to w najmniej oczekiwanych momentach i najmniej oczekiwanych sytuacjach. Jedyne co trzeba zrobić, to mieć oczy szeroko otwarte aby nie przegapić okazji.
    Robert ostatnio opublikował..Czarna księga perswazji / Rintu BasuMy Profile

    Robert

    23 czerwca 2016

Leave a comment  

name*

email*

website

Submit comment

CommentLuv badge